Sprawdź nasze produkty
Tylko u nas można zamówić oryginalny produkt! 100% oryginalny krem TKTX z ulotką producenta.

Tatuaż, makijaż permanentny czy niektóre zabiegi kosmetyczne mają jedną wspólną cechę – wiążą się z ingerencją w skórę, a tym samym mogą powodować ból i dyskomfort. Dla jednych osób jest to stosunkowo niewielka niedogodność, dla innych właśnie obawa przed bólem staje się największą przeszkodą przed wykonaniem wymarzonego tatuażu lub poddaniem się określonej procedurze.
Nic więc dziwnego, że zainteresowanie produktami mającymi miejscowo zmniejszać odczuwanie bólu jest duże. Wśród nazw często pojawiających się w tym kontekście znajduje się TKTX. Kremy oznaczane tą nazwą są kojarzone przede wszystkim ze środowiskiem tatuażu i zabiegów wykonywanych na skórze. Wokół nich narosło jednak sporo pytań, mitów i nieporozumień.
Czy krem znieczulający sprawia, że wykonanie tatuażu staje się całkowicie bezbolesne? Czy można stosować go na każdą część ciała? Dlaczego czas działania nie jest identyczny u wszystkich osób? Co właściwie oznaczają różne warianty TKTX? Czy zastosowanie dużej ilości kremu daje mocniejszy efekt? I przede wszystkim – jakie kwestie związane z bezpieczeństwem należy wziąć pod uwagę, zanim produkt trafi na skórę?
Warto przyjrzeć się temu tematowi spokojnie, ponieważ w przypadku preparatów wpływających na czucie skóry zasada „więcej znaczy lepiej” zdecydowanie nie powinna być punktem wyjścia.
TKTX to oznaczenie spotykane na kremach przeznaczonych do miejscowego ograniczania odczuwania bodźców w skórze. Produkty tego rodzaju są szczególnie popularne w kontekście tatuażu, makijażu permanentnego oraz innych procedur, podczas których skóra może być podrażniana lub nakłuwana.
Mechanizm działania kremów miejscowo znieczulających jest związany z obecnością substancji aktywnych wpływających na przewodzenie bodźców w zakończeniach nerwowych. W zależności od konkretnego produktu i rynku jego skład może być różny. Dlatego nie należy zakładać, że każdy krem sprzedawany pod nazwą TKTX ma dokładnie takie same składniki, stężenia i właściwości.
To bardzo istotne rozróżnienie.
W internecie można znaleźć opakowania w wielu kolorach, różne oznaczenia procentowe oraz liczne deklaracje dotyczące „mocy” produktu. Sam wygląd tubki nie jest jednak wystarczającym źródłem informacji o składzie ani bezpieczeństwie preparatu.
Przed zastosowaniem należy sprawdzić przede wszystkim informacje znajdujące się na opakowaniu i w dokumentacji produktu: skład, producenta lub podmiot odpowiedzialny, zalecenia dotyczące stosowania, przeciwwskazania, ostrzeżenia, numer partii oraz termin ważności.
Jeżeli nie da się jednoznacznie ustalić, co znajduje się w kremie i w jakim stężeniu, rozsądniejszym rozwiązaniem jest zrezygnowanie z jego użycia.
Tatuaż powstaje poprzez wielokrotne wprowadzanie pigmentu w skórę za pomocą igieł. Intensywność odczuwania takiego procesu zależy od wielu czynników.
Znaczenie ma miejsce wykonywania tatuażu, długość sesji, indywidualna wrażliwość na ból, technika pracy tatuatora, wielkość projektu, liczba przejść igłą po danym fragmencie skóry, zmęczenie, stres czy nawet wcześniejsze doświadczenia danej osoby.
Nie istnieje więc jedna uniwersalna odpowiedź na pytanie: „Jak bardzo boli tatuaż?”.
Dwie osoby wykonujące podobny projekt w tym samym miejscu mogą opisywać swoje doświadczenia zupełnie inaczej.
Krem miejscowo znieczulający może być rozważany jako sposób na ograniczenie dyskomfortu w początkowej części zabiegu. Dla części klientów studia tatuażu możliwość zastosowania takiego produktu daje większe poczucie komfortu psychicznego przed sesją.
Nie oznacza to jednak, że krem jest niezbędnym elementem tatuowania. Wiele osób wykonuje tatuaże bez żadnych środków miejscowo znieczulających.
Co więcej, decyzji o ich zastosowaniu nie powinno się podejmować bez konsultacji z osobą wykonującą zabieg.
Jednym z częstszych błędów jest samodzielne zastosowanie kremu tuż przed wizytą w studiu, bez poinformowania tatuatora.
To nie jest dobry pomysł.
Profesjonalista powinien wiedzieć, jakie produkty zostały zastosowane na skórę przed rozpoczęciem pracy. Niektórzy tatuatorzy akceptują określone preparaty miejscowo znieczulające, inni wolą pracować na skórze, na którą wcześniej ich nie nakładano.
Dlaczego?
Kondycja skóry ma bezpośrednie znaczenie podczas tatuowania. Produkty pozostające na niej przez określony czas mogą wpływać na jej wygląd, napięcie, nawodnienie czy reakcję na późniejsze oczyszczanie i pracę igły. Wystąpienie zaczerwienienia, podrażnienia lub innej reakcji może dodatkowo utrudnić ocenę skóry przed rozpoczęciem tatuażu.
Dlatego jedno z najlepszych pytań, jakie można zadać przed sesją, brzmi:
„Czy mogę przed wizytą zastosować krem miejscowo znieczulający i czy akceptujesz konkretnie ten produkt?”.
Krótka rozmowa może oszczędzić wielu problemów w dniu wykonywania tatuażu.
Żeby zrozumieć, dlaczego z kremami tego typu trzeba obchodzić się rozsądnie, warto poznać podstawowy mechanizm ich działania.
Ból jest sygnałem przekazywanym przez układ nerwowy. Kiedy skóra zostaje uszkodzona lub silnie podrażniona, odpowiednie receptory reagują na bodziec, a informacja zostaje przekazana włóknami nerwowymi.
Substancje miejscowo znieczulające mogą czasowo ograniczać przewodzenie takich impulsów w miejscu zastosowania. Efektem jest zmniejszenie czucia, w tym odczuwania bólu.
Nie oznacza to jednak „wyłączenia” całego obszaru na wiele godzin.
Działanie zależy m.in. od zastosowanej substancji, jej stężenia, ilości preparatu, powierzchni skóry, czasu kontaktu, stanu bariery skórnej i indywidualnych cech organizmu.
Dlatego doświadczenie jednej osoby nie powinno być traktowane jako gwarancja identycznego efektu u kolejnej.
To jedno z najczęściej zadawanych pytań i jednocześnie źródło wielu przesadzonych obietnic marketingowych.
Krem miejscowo znieczulający może zmniejszyć odczuwanie bodźców w miejscu zastosowania, ale nie należy zakładać, że zagwarantuje całkowicie bezbolesną sesję.
Po pierwsze, reakcja organizmu jest indywidualna.
Po drugie, efekt miejscowego znieczulenia jest czasowy.
Po trzecie, wielogodzinna sesja tatuażu może trwać dłużej niż działanie produktu.
Wraz z upływem czasu czucie może stopniowo powracać. W przypadku długiej sesji różnica pomiędzy początkiem a końcem tatuowania może być więc wyraźna.
Właśnie dlatego rozsądniej mówić o możliwości ograniczenia dyskomfortu niż o gwarancji „tatuażu bez bólu”.
Osoby szukające TKTX bardzo szybko zauważają charakterystyczną różnorodność opakowań. Można spotkać kremy oznaczone różnymi kolorami oraz wartościami procentowymi.
To jeden z najbardziej problematycznych elementów związanych z tym segmentem produktów.
Kolor opakowania sam w sobie nie jest standaryzowaną jednostką określającą działanie środka miejscowo znieczulającego. Nie należy więc automatycznie przyjmować, że określony kolor zawsze odpowiada identycznemu składowi lub określonej „mocy”.
Podobnie ostrożnie trzeba podchodzić do dużych wartości procentowych umieszczanych na opakowaniach.
Konsument powinien kierować się konkretną informacją dotyczącą substancji czynnych i ich rzeczywistych stężeń, a nie wyłącznie hasłami reklamowymi, kolorem tubki czy opiniami zamieszczonymi w mediach społecznościowych.
Jeżeli etykieta nie pozwala jasno ustalić składu produktu, jest to istotny sygnał ostrzegawczy.
To szczególnie ważna kwestia.
W przypadku substancji aktywnych działających miejscowo istnieje pokusa, aby zwiększyć ilość produktu w nadziei na mocniejsze lub dłuższe działanie.
Nie powinno się tego robić.
Skóra nie stanowi całkowicie nieprzepuszczalnej bariery. Niektóre substancje stosowane miejscowo mogą być przez nią wchłaniane. Stopień wchłaniania zależy od wielu czynników, między innymi od powierzchni aplikacji, stanu skóry, zastosowanej dawki, czasu kontaktu oraz sposobu użycia produktu.
Zastosowanie preparatu na bardzo dużej powierzchni lub użycie go w sposób niezgodny z informacją producenta może zwiększać ryzyko działań niepożądanych.
Dlatego nie należy samodzielnie eksperymentować z dawkowaniem, mieszać różnych preparatów znieczulających ani dokładać kolejnych warstw tylko dlatego, że oczekiwany efekt nie pojawił się wystarczająco szybko.
Przed zastosowaniem jakiegokolwiek preparatu na skórę trzeba ocenić jej stan.
Podrażnienie, wysypka, skaleczenia, infekcja, oparzenie słoneczne, aktywne zmiany zapalne czy uszkodzenie naskórka powinny skłonić do szczególnej ostrożności i – zależnie od sytuacji – odłożenia zabiegu.
Uszkodzona bariera skórna zachowuje się inaczej niż zdrowa skóra.
Dotyczy to również stosowania kremów znieczulających już po rozpoczęciu tatuowania. Nie należy zakładać, że produkt przeznaczony do stosowania na nieuszkodzoną skórę można bezpiecznie nałożyć na świeżo naruszony obszar.
Takie zastosowanie powinno wynikać jednoznacznie z przeznaczenia konkretnego preparatu i zaleceń profesjonalisty.
W przypadku nowego kosmetyku często zaleca się obserwowanie reakcji skóry na niewielkiej powierzchni. Przy preparatach zawierających substancje farmakologicznie czynne sytuacja jest bardziej złożona – niewielka próba nie daje gwarancji bezpieczeństwa podczas późniejszego zastosowania na większym obszarze.
Może natomiast ujawnić niektóre miejscowe reakcje skórne.
Jeżeli po kontakcie z preparatem pojawiają się nietypowe objawy, takie jak nasilające się pieczenie, obrzęk, pokrzywka czy silne podrażnienie, produktu nie należy dalej stosować, a w razie nasilonych objawów należy skontaktować się z lekarzem.
Szczególnie niebezpieczne mogą być objawy sugerujące poważną reakcję alergiczną, np. trudności w oddychaniu czy obrzęk twarzy, języka lub gardła. W takiej sytuacji potrzebna jest pilna pomoc medyczna.
W mediach społecznościowych można znaleźć dziesiątki instrukcji dotyczących stosowania TKTX. Problem polega na tym, że osoba publikująca film czy komentarz nie zna stanu zdrowia odbiorcy i nie ponosi kontroli nad składem konkretnego produktu znajdującego się w jego rękach.
Dlatego instrukcja dotycząca danego preparatu oraz konsultacja z lekarzem lub farmaceutą mają większą wartość niż anonimowa internetowa porada.
Szczególną ostrożność powinny zachować osoby, które wcześniej reagowały nieprawidłowo na środki miejscowo znieczulające lub inne składniki konkretnego produktu.
Jeśli ktoś przyjmuje leki, ma choroby przewlekłe, jest w ciąży lub karmi piersią, planowane zastosowanie środka o działaniu znieczulającym warto wcześniej omówić z lekarzem lub farmaceutą.
Nie powinno się również zakładać, że produkt odpowiedni dla osoby dorosłej automatycznie nadaje się dla dziecka lub nastolatka.
Mały tatuaż na przedramieniu i rozbudowany projekt obejmujący znaczną część pleców to dwie zupełnie różne sytuacje.
Wraz ze wzrostem powierzchni pokrytej preparatem zwiększa się potencjalna ilość substancji, która może mieć kontakt ze skórą i zostać wchłonięta.
Dlatego instrukcje dotyczące maksymalnej ilości produktu i powierzchni stosowania nie są formalnością.
Szczególnie nierozsądne jest pokrywanie bardzo rozległych obszarów ciała dużą ilością środka znieczulającego bez profesjonalnej konsultacji.
Przy planowaniu dużego tatuażu warto wcześniej omówić z tatuatorem zarówno długość sesji, jak i ewentualne sposoby ograniczenia dyskomfortu.
Czasami rozsądniejszym rozwiązaniem może być podzielenie dużego projektu na kilka sesji zamiast próby maksymalnego znieczulenia ogromnej powierzchni skóry jednego dnia.
Właściwe używanie produktu oznacza nie tylko wiedzę o tym, co należy zrobić, ale również świadomość zachowań, których lepiej unikać.
Przede wszystkim nie należy używać większej ilości preparatu niż przewiduje instrukcja konkretnego produktu. Nie powinno się również samodzielnie łączyć kilku środków miejscowo znieczulających.
Nie należy nakładać preparatu na okolice, do których nie jest przeznaczony, ani dopuszczać do przypadkowego kontaktu z oczami czy błonami śluzowymi.
Nie warto też kopiować schematów stosowania znalezionych na forach internetowych, jeżeli różnią się od informacji dotyczących konkretnego produktu.
I jeszcze jedna ważna rzecz: brak natychmiastowego efektu nie oznacza, że należy po prostu zastosować kolejną porcję.
Wielogodzinna sesja stanowi szczególne wyzwanie.
Na początku znieczulony fragment skóry może być znacznie mniej wrażliwy. Z czasem efekt może jednak słabnąć. Moment powrotu czucia zależy od produktu i konkretnej osoby.
Nie należy więc planować sześciu czy ośmiu godzin tatuowania w przekonaniu, że jedna aplikacja kremu na pewno zapewni identyczny komfort przez całą sesję.
Dodatkowo powracające czucie może być odbierane jako bardziej zauważalne właśnie dlatego, że początkowo bodźce były mocno ograniczone.
Przed długą sesją warto ustalić z tatuatorem możliwość robienia przerw. Sen, nawodnienie, posiłek przed wizytą i odpowiednie przygotowanie organizmu również wpływają na ogólny komfort.
To pytanie interesuje zarówno klientów, jak i samych artystów.
Tatuator pracuje na żywej skórze, której właściwości różnią się między osobami. Na przebieg pracy wpływają m.in. napięcie skóry, jej reakcja na podrażnienie, krwawienie, obrzęk oraz sposób przyjmowania pigmentu.
Niektórzy artyści deklarują, że chętnie pracują po zastosowaniu sprawdzonych preparatów znieczulających. Inni unikają ich ze względu na własne doświadczenia z reakcjami skóry klientów.
Nie ma więc sensu ukrywać przed tatuatorem faktu zastosowania kremu.
Jeżeli artysta prosi, aby przed wizytą nie używać konkretnego produktu, warto to uszanować. Ostatecznie to on musi mieć możliwość oceny skóry i bezpiecznego wykonania swojej pracy.
Skupienie całej uwagi na TKTX może odwracać uwagę od podstawowych elementów przygotowania do sesji.
Przed wykonaniem tatuażu warto zadbać o sen, normalny posiłek oraz odpowiednie nawodnienie. Nie należy przychodzić na zabieg pod wpływem alkoholu czy innych substancji odurzających.
Warto również założyć wygodne ubranie umożliwiające łatwy dostęp do tatuowanego miejsca.
Ogromne znaczenie ma wybór profesjonalnego studia przestrzegającego zasad higieny. Nawet najlepszy krem znieczulający nie zrekompensuje niewłaściwych warunków wykonywania tatuażu.
Z punktu widzenia efektu końcowego znacznie ważniejsze od samego ograniczenia bólu są doświadczenie artysty, higiena, prawidłowe wykonanie projektu oraz późniejsza pielęgnacja skóry.
Kremy miejscowo znieczulające są kojarzone nie tylko z tatuażami. Pojawiają się również w kontekście makijażu permanentnego brwi, ust czy innych procedur kosmetycznych.
Tutaj ostrożność jest szczególnie istotna.
Okolice twarzy, oczu i ust wymagają precyzyjnego stosowania produktów przeznaczonych dokładnie do danego zastosowania. Preparatu nie wolno nakładać w okolice oka czy na błony śluzowe tylko dlatego, że ktoś w internecie pokazał podobną metodę.
W przypadku makijażu permanentnego najlepiej postępować zgodnie z zaleceniami wykwalifikowanej osoby wykonującej zabieg i używać wyłącznie produktów odpowiednich do konkretnego obszaru.
Popularność TKTX spowodowała pojawienie się bardzo dużej liczby ofert internetowych. Konsument może natknąć się na produkty różniące się opakowaniem, oznaczeniami, ceną, deklarowanym składem i pochodzeniem.
W przypadku preparatu nakładanego na skórę przed inwazyjnym zabiegiem pochodzenie produktu ma szczególne znaczenie.
Podejrzanie niska cena, brak informacji o składzie, brak danych identyfikujących producenta lub dystrybutora, nieczytelne oznaczenia, uszkodzone opakowanie albo brak numeru partii powinny wzbudzić ostrożność.
Nie warto kupować preparatu wyłącznie dlatego, że opakowanie wygląda podobnie do produktu widzianego wcześniej w internecie.
Należy pamiętać, że wygląd opakowania można skopiować znacznie łatwiej niż zapewnić kontrolę jakości jego zawartości.
Krem powinien być przechowywany zgodnie z informacjami podanymi przez producenta.
Temperatura, wilgotność i ekspozycja na światło mogą wpływać na stabilność różnych produktów. Nie należy więc automatycznie przechowywać tubki w samochodzie, łazience czy innym miejscu narażonym na duże wahania temperatury.
Przed zastosowaniem warto sprawdzić termin ważności i stan opakowania.
Jeśli konsystencja, zapach lub wygląd produktu wyraźnie się zmieniły, bezpieczniej jest go nie używać.
Nie należy również przekładać kremu do nieopisanych pojemników. Oryginalne opakowanie pozwala zachować informacje o produkcie, partii i terminie przydatności.
Problemy często nie wynikają z samego faktu zastosowania kremu, lecz ze sposobu podejścia do produktu.
Pierwszym błędem jest traktowanie wszystkich kremów TKTX jako identycznych.
Drugim – sugerowanie się wyłącznie kolorem opakowania lub deklarowanym procentem.
Trzecim – zwiększanie ilości preparatu w celu uzyskania silniejszego działania.
Czwartym – nakładanie kremu na bardzo dużą powierzchnię bez sprawdzenia ograniczeń dotyczących konkretnego produktu.
Piątym – stosowanie go na podrażnioną lub uszkodzoną skórę mimo braku takiego wskazania.
Szóstym – nieinformowanie tatuatora o zastosowanym środku.
Siódmym – korzystanie z przypadkowego produktu o niejasnym składzie i pochodzeniu.
Każde z tych zachowań można stosunkowo łatwo wyeliminować, jeżeli do tematu podejdzie się jak do kwestii bezpieczeństwa, a nie wyłącznie sposobu na „wyłączenie bólu”.
Po zastosowaniu preparatu warto obserwować zarówno skórę, jak i ogólne samopoczucie.
Miejscowa reakcja może obejmować zmianę czucia lub wyglądu skóry, ale gwałtowne albo nasilające się objawy nie powinny być ignorowane.
Jeżeli wystąpi silne podrażnienie, znaczny obrzęk, pokrzywka lub inne niepokojące objawy, stosowanie preparatu należy przerwać i zasięgnąć profesjonalnej porady medycznej.
W przypadku poważnych objawów ogólnych, szczególnie problemów z oddychaniem, utraty przytomności, drgawek, nasilonych zaburzeń rytmu serca czy gwałtownie postępującej reakcji alergicznej, potrzebna jest pilna pomoc medyczna.
Nie należy próbować „przeczekać” poważnych objawów tylko dlatego, że produkt był stosowany miejscowo.
Ból pełni w organizmie funkcję informacyjną. Podczas prawidłowo przeprowadzanego tatuażu pewien poziom dyskomfortu jest spodziewany, ale każdy organizm ma swoje granice.
Znieczulenie nie powinno być traktowane jako sposób na przeprowadzenie ekstremalnie długiej sesji za wszelką cenę.
Zmęczenie, osłabienie, zawroty głowy czy złe samopoczucie są powodami do rozmowy z tatuatorem i ewentualnego przerwania sesji.
Dobry tatuaż nie musi powstać jednego dnia.
Czasami podzielenie pracy na kilka spotkań jest znacznie bardziej komfortowym rozwiązaniem.
Zamiast szukać po prostu „najmocniejszego TKTX”, warto zmienić kryteria wyboru.
Najważniejsze powinny być transparentny skład, wiarygodne pochodzenie produktu, czytelne informacje dotyczące sposobu użycia oraz jasne ostrzeżenia i przeciwwskazania.
Dobrze również sprawdzić, czy dany preparat jest odpowiedni do planowanego zastosowania.
W razie wątpliwości dotyczących substancji aktywnych, możliwych interakcji z przyjmowanymi lekami albo przeciwwskazań lepszym źródłem informacji będzie lekarz lub farmaceuta niż komentarze innych użytkowników.
A w kwestii wpływu produktu na sam proces tatuowania najwięcej do powiedzenia powinien mieć tatuator, który będzie wykonywał projekt.
Nie ma jednej odpowiedzi odpowiedniej dla wszystkich.
Niektóre osoby chcą przeżyć pierwszą sesję bez środków znieczulających, żeby przekonać się, jak ich organizm reaguje na tatuowanie. Inne bardzo obawiają się bólu i możliwość ograniczenia dyskomfortu pomaga im spokojniej podejść do wizyty.
Oba podejścia są zrozumiałe.
Nie warto natomiast podejmować decyzji na podstawie filmów przedstawiających krem jako magiczny sposób na całkowicie bezbolesny tatuaż.
Przed pierwszą sesją najlepiej zapytać tatuatora, jakiego poziomu dyskomfortu można spodziewać się w wybranym miejscu oraz czy w danym studiu stosowanie środków miejscowo znieczulających jest akceptowane.
Nie trzeba znać farmakologii ani szczegółowo analizować każdego składnika samodzielnie.
Wystarczy przed wizytą przygotować kilka konkretnych pytań:
Takie pytania pozwalają uniknąć przypadkowych decyzji podejmowanych kilka minut przed rozpoczęciem tatuowania.
Popularność kremów TKTX pokazuje, że dla wielu osób kwestia bólu ma duże znaczenie przy podejmowaniu decyzji o tatuażu czy zabiegu kosmetycznym.
Nie ma w tym nic dziwnego.
Warto jednak pamiętać, że produkt wpływający na czucie skóry nie powinien być traktowany jak zwykły balsam kosmetyczny.
Znaczenie mają jego skład, stężenie substancji aktywnych, ilość, powierzchnia zastosowania, stan skóry, czas kontaktu oraz indywidualne przeciwwskazania.
Szczególnej ostrożności wymagają preparaty kupowane z niepewnych źródeł lub produkty, których skład i pochodzenie trudno jednoznacznie zweryfikować.
Nie można zagwarantować całkowitego braku bólu. Preparaty miejscowo znieczulające mogą ograniczać odczuwanie bodźców, jednak efekt zależy od konkretnego produktu, organizmu, miejsca aplikacji i długości sesji.
Nie istnieje jeden czas działania właściwy dla wszystkich produktów oznaczanych jako TKTX i wszystkich użytkowników. Należy sprawdzić informacje dotyczące konkretnego preparatu i pamiętać, że reakcja może różnić się pomiędzy osobami.
Nie. Zwiększanie ilości preparatu ponad zalecenia może zwiększać ryzyko działań niepożądanych. Produkty zawierające substancje miejscowo znieczulające powinny być stosowane zgodnie z ich instrukcją.
Nie warto tego robić. Tatuator powinien wiedzieć, jakie preparaty zostały zastosowane na skórę. Najlepiej uzgodnić użycie kremu jeszcze przed wizytą.
Nie należy tego zakładać. Preparat powinien być używany wyłącznie w sposób zgodny z jego przeznaczeniem. Zastosowanie na uszkodzoną skórę może zmieniać wchłanianie substancji aktywnych.
Sam kolor tubki nie jest wiarygodną, uniwersalną miarą działania produktu. Ważniejsze są rzeczywisty skład, stężenie substancji czynnych, przeznaczenie i informacje producenta.
Nie każdy produkt nadaje się do każdej procedury i części ciała. W przypadku makijażu permanentnego należy korzystać z preparatów przeznaczonych do konkretnego zastosowania oraz stosować się do zaleceń wykwalifikowanego specjalisty.
Nie należy robić tego samodzielnie. Świeżo tatuowana skóra jest już naruszona, dlatego sposób użycia preparatu musi odpowiadać jego przeznaczeniu. Wszelkie dodatkowe zastosowanie środka podczas sesji należy omówić z osobą wykonującą zabieg.
Samodzielne łączenie różnych preparatów może zwiększać łączną ekspozycję na substancje aktywne i ryzyko działań niepożądanych. Takich połączeń nie należy tworzyć na własną rękę.
Kremy TKTX są popularne przede wszystkim wśród osób poszukujących sposobu na ograniczenie dyskomfortu podczas tatuażu, makijażu permanentnego i innych procedur związanych z naruszaniem skóry. Ich popularność nie powinna jednak prowadzić do przekonania, że są produktami, które można stosować w dowolnej ilości i według przypadkowych instrukcji znalezionych w internecie.
Zanim krem znajdzie się na skórze, warto sprawdzić jego dokładny skład, pochodzenie, przeznaczenie, termin ważności, sposób stosowania i przeciwwskazania. Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku produktów o niejasnym składzie lub niewiadomym źródle.
Nie należy zwiększać ilości preparatu w celu uzyskania mocniejszego efektu ani samodzielnie łączyć kilku środków miejscowo znieczulających. Duże powierzchnie skóry, okolice wrażliwe, skóra uszkodzona oraz występowanie chorób przewlekłych czy stosowanie innych leków to sytuacje wymagające dodatkowej rozwagi i – w odpowiednich przypadkach – konsultacji z lekarzem lub farmaceutą.
Przed tatuażem warto również porozmawiać z tatuatorem. To właśnie osoba wykonująca projekt będzie pracowała na skórze i powinna wiedzieć, co zostało na nią wcześniej nałożone.
Krem miejscowo znieczulający może być jednym z elementów przygotowania do zabiegu, ale nie zastępuje rozsądku, higieny, profesjonalnego wykonawcy ani właściwej pielęgnacji.
Bo zanim igła rzeczywiście dotknie skóry, najważniejsze jest nie tylko pytanie: „Czy będzie bolało?”, ale również: „Czy robię to w możliwie bezpieczny i świadomy sposób?”.